Oborniki - Policjanci na ratunek kajakarzom - Aktualności - Policja Wielkopolska

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Oborniki - Policjanci na ratunek kajakarzom

Data publikacji 26.05.2017

Funkcjonariusze Komisariatu Policji w Rogoźnie ruszyli z pomocą kajakarzom na rzece Flinta. Po wielokilometrowym marszu wzdłuż brzegu rzeki policjanci odnaleźli brakujących uczestników spływu i po pokonaniu kolejnych kilometrów przekazali ich zaniepokojonej grupie.

21 maja br. po godzinie 22-ej Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Obornikach otrzymał zgłoszenie, że dwóch uczestników spływu kajakowego na rzece Flinta nie dopłynęło do punktu zbiórki. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że spływ rozpoczął się w miejscowości Ryczywół, a jego zakończenie wyznaczone zostało na moście w ośrodku „Piłka Młyn”. W trakcie przeprawy jego uczestnicy musieli pokonywać wiele przeszkód wymuszających niejednokrotnie wyjście z kajaków i brodzenie w wodzie.

Do ustalonego miejsca grupa dopłynęła ok. godz. 19-stej, jednak dwoje z ich współtowarzyszy wyprawy mimo trzy godzinnego oczekiwania nie dotarła do wyznaczonego punktu. W toku prowadzonych rozmów policjanci ustalili także, iż ostatni kontakt z brakującymi osobami był ok. 4 kilometrów przed metą. Zgłaszający poinformowali ponadto, że w przerywanej brakiem wystarczającego zasięgu rozmowie telefonicznej z zaginionymi ci przekazali, że pokonując jedną z przeszkód wypadli z kajaka do wody, nie wiedzą gdzie obecnie się znajdują, nie mają latarek, są przemoczeni i jest im zimno. To wzbudziło obawy o bezpieczeństwo pozostałej grupy, która zaalarmowała obornicką Policję.

W związku z powyższymi informacjami policjanci niezwłocznie udali się w górę rzeki. W chwili podjęcia czynności panował już zmrok, który znacznie utrudniał czynności poszukiwawcze. Po przejściu kilku kilometrów funkcjonariusze usłyszeli nawoływanie 49-letniej kobiety i 60-letniego mężczyzny. Chwilę później mundurowi dotarli do zaginionych, którzy byli przemoczeni i zmarznięci ale też szczęśliwi widokiem przybyłych z pomocą. Odnalezieni cali i zdrowi wrócili do swojej grupy.

Paweł Witzberg/ RKG